Są firmy, które działają rzeczywiście bardzo długo na rynku produktów komputerowych, a inne radzą sobie trochę gorzej. Dlatego klienci, ale również specjaliści są bardzo zdziwieni, gdy pojawia się informacja, że jakiś duży koncern bardzo aktywny w tej przestrzeni i ceniony z uwagi na profesjonalizm zamyka swoją działalność. Różne są względy, które decydują o tym, że ostatecznie takie przedsiębiorstwa będą podejmowały takie albo inne decyzje. Niemniej jednak ostatnio pojawiła się informacja, że po 35 latach koncern Toshiba zdecydował o zaprzestaniu produkcji i sprzedaży komputerów osobistych. Dobrze znana japońska marka i ceniona na całym świecie odsprzedała swoje udziały ze spółki Dynambook, niemniej dobrze rozpoznawalnej firmie Sharp. Wygląda, więc na to, że już nie kupimy laptopa Toshiba, który służył nam do pracy albo, na którym odwiedzaliśmy online kasyno. Oczywiście firma będzie działać, oferując inne produkty, ale komputerów osobistych już proponować nam nie będzie.

Wcześniejsze plany Toshiby

Okazuje się, że tak naprawdę nie są to jakieś rewelacje w branży komputerów osobistych. Z drugiej strony osoby, które nie śledziły na bieżąco informacji związanych z tym sektorem przemysłowym, mogły nie wiedzieć, że do pierwszych transakcji związanych z opuszczeniem tego rynku przez japoński koncern doszło już w 2018 roku. Wówczas to właśnie Sharp odkupił od Toshiby za 36 mln USD 80,1 % akcji spółki Dynambook. To właśnie ta ostatnia była odpowiedzialna za produkowanie komputerów. W tym roku 4 sierpnia doszło do odkupienia udziałów pozostałych. Ta data ostatecznie wyznacza cezurę na rynku laptopów i zatwierdza ostatecznie wycofanie się z branży japońskiego konglomeratu.

Przyczyny wycofania się z rynku

Każdy, kto kiedyś posiadał laptop tej firmy, był z pewnością zadowolony. Nie było problemów z komponentami, a urządzenia rzeczywiście prezentowały się bardzo schludnie. Były szczególnie cenione przez biznesmenów, ale również graczy, którzy zwracali uwagę na bezawaryjność i dobre parametry laptopów. Statystyki jednak są jak zwykle nieubłagane. Przecież jakiś interes się nie opłaca i ostatecznie konsumenci nie kupują już konkretnych produktów, to nie pozostaje nic innego jak coś zmienić. Podobnie było w tym przypadku, choć historia tych komputerów jest rzeczywiście bardzo długa.

Sukces i utrata pozycji dominującej

Warto wspomnieć, że pierwszy laptop tej japońskiej firmy powstał już w 1985 roku, a więc bardzo dawno jak na tę branżę. Komputer ważył aż 4 kg i początkowo był dostępny tylko na terenie Europy, gdzie sprzedawano 10 tys. egzemplarzy w ciągu roku. Z kolei w 2011 roku firma mogła się pochwalić sprzedażą 17 mln komputerów w skali rocznej. Niestety z roku na rok z uwagi na bardzo dynamicznie rozwijającą się konkurencję wyniki takie spadały. Ostatecznie 2017 roku odnotowano już tylko 1,9 mln sprzedanych egzemplarzy. Te niezbyt pozytywne statystyki były oczywiście analizowane znacznie wcześniej i firma już planowała pewne ograniczenia. Już w 2016 roku Toshiba Zdecydowała się zamknąć produkcję laptopów skierowaną na rynek Europejski. Wytwarzano wówczas tylko oprogramowanie dla firm. Nie obyło się także bez skandali, które zapewne też mogły wpłynąć na rentowność firmy. Wykryto, że firma w ciągu 6 lat zawyżała zyski i przygotowywała fałszywe raporty finansowe. Ostatecznie stanowisko musiał opuścić szef Toshiby Hisao Tanaka. Jak zresztą oceniają doświadczeni analitycy, aktualnie pomimo wzrostu popytu na laptopy z uwagi na pandemię Korona wirusa od pewnego czasu ta branża nie należy do najłatwiejszych.